Firmy, które nie poradzą sobie na rynku

19 listopada 2018Zarządzanie i kierowanie dialogiem

Kontynuacja historii z Linkedin – od kolejnego pomarańczowego tekstu.

Jest takie miejsce na lotnisku do którego trafia każdy, kto nie może naleźć swojego bagażu. Towarzyszą nam w tedy negatywne emocje, które zazwyczaj jak w każdej niewygodnej życiowo sytuacji przykrywają nam rozum.

To czasami jest wykorzystywane jako usprawiedliwianie niektórych brzydkich zachowań z których po czasie większość ludzi się wstydzi.

Wyobraź sobie, że jesteś przypadkowym świadkiem nieprzyjemnej sytuacji do której dochodzi na lotnisku w momencie zgłaszania zagubionego bagażu.

Do takiego miejsca szybkim krokiem zmierza mężczyzna. Jego komunikacja niewerbalna wskazuje na ogromny przypływ złości.

Właśnie doszedł do lady za którym znajduje się uśmiechnięta i z postawy otwarta osoba na rozwiązanie problemu.

Pasażer zaczyna poniesionym głosem wyrażać swoje ogromne niezadowolenie z faktu, że jego zdaniem personel lotniska zgubił jego bagaż.

Opisując woje potrzeby zaczyna używać wielu słów, które wydawało by się że mają jeden cel. Obrazić drugiego człowieka.

Oskarżenia, groźby, zdania których celem jest próba zdominowania rozmówcy, przypisywanie sobie wyjątkowości, logiczne argumentowanie mające na celu wskazanie, że jesteś durniem.

I wiele innych słownych wniosków dlaczego zginał bagaż. A zginał, bo w ocenie pasażera ludzie odpowiedzialni za jego zgubienie, to grupa nieudaczników, ludzi nie nadających się do niczego, których celem jest dostarczenie mu kłopotów.

 Kiedy Pan skończył wyrażać swoje daleko idące niezadowolenie z zaistniałej sytuacji.

Pani, która jest przygotowana i przyzwyczajona do takich lub podobnych sytuacji spokojnie wypowiada swoją kwestię.

 

Proszę Pana.

Aktualnie na całym świecie, calusieńkim i okrąglutkim, są tylko dwie osoby, które na poważnie są zainteresowane jak najszybszym odnalezieniem Pańskiego bagażu.

W związku z Pana zachowaniem jednej właśnie przestaje się chcieć.

 

Nie możesz jako menedżer wydać polecenia, żeby jeden pracownik zaufał drugiemu.

Tak samo – gdy jako pasażerowi przysługują tobie pewne prawa, nie możesz oczekiwać, aby po nieprzyjemnym zachowaniu z Twojej strony, pracownik lotniska był dla Ciebie miłym, bo kupiłeś bilet i profesjonalna obsługa ma być w pakiecie.

 

Jeżeli menedżer, właściciel, dyrektor, ktokolwiek w firmie pokazuje swoim zachowaniem, że nie lubi ludzi z którymi współpracuje i zachowuje się w podobny sposób jak pasażer na lotnisku. Wtedy jest wielce prawdopodobne, że firma z takim zarządzaniem trafi przy zmieniającym się popycie rynkowym na czarną listę Pani Gospodarki Rynkowej.

 

Zobacz również

Pin It on Pinterest