Zaskakujący finał rozmowy rekrutacyjnej. Dlaczego ważny dla firmy kandydat podziękował za propozycję współpracy?

Ten artykuł zajmie Ci około 4 min.

Autor

Krzysztof Kotapski

Krzysztof Kotapski

Właściciel MPS

Materiały

Przywództwo Operacyjne

Newsletter

Jak wspieramy?

Szkolenia otwarte

Firma produkcyjna poszukuje od kilku miesięcy do zespołu utrzymania ruchu, osoby o bardzo konkretnych kompetencjach. Są w to również zaangażowane podmioty zewnętrzne. Spływają oferty z rynku, są podsyłane kandydatury. Na poniedziałek firma zaprosiła kolejną osobę. Kandydat przychodzi – mówiąc w skrócie – robi pierwsze bardzo dobre wrażenie, najbardziej spójne w ocenie osób z firmy. Po pierwszym spotkaniu trwają dalsze rozmowy, są weryfikowane kompetencje. Wszystko zmierza ku finalizacji zatrudnienia.

Od 3 tygodni szef działu utrzymania ruchu przebywa na delegacji – wspiera uruchomienie fabryki w innym miejscu, oddalonym o ok. 1300 km. Kiedy wraca, nasz kandydat jest zaproszony na spotkanie, na którym obie osoby się poznają. Szef działu opowiada o dziale i profesjonalnie przekazuje wiele istotnych informacji. Kiedy skończył, podziękował, pożegnał się i wrócił do swoich obowiązków. Osoba prowadząca rekrutację zadała finalizujące pytanie, kiedy ze strony kandydata może otrzymać wiążącą odpowiedź.

Kandydat wprowadza szefa HR w zdumienie. Mówi, że po poznaniu szefa działu utrzymania ruchu nie może przyjąć propozycji. Kandydat nie ukrywał, że ma jeszcze dwie inne propozycje, które na poważnie rozważa. Zaskoczenie było bardzo duże, pojawiły się nawet małe emocje. Była wymiana zdań, pytania i odpowiedzi. Ostatecznie o rozmowę z kandydatem został poproszony prezes firmy, na co kandydat z otwartością przystał. Rozmowa odbyła się w cztery oczy.

Prezes był bardzo zaintrygowany sytuacją, gdy opisano mu co zrobiono i jak proces przebiegał. Po kilku słowach uprzejmości poprosił kandydata, żeby przedstawił mu swój punkt widzenia całej sytuacji, z czego wynika taka decyzja. Kandydat spokojnie, w formie opisowej podzielił się swoimi spostrzeżeniami.

A co było głównym powodem? Okazało się, że szef działu utrzymania ruchu przywozi swoje dziecko do tej samej szkoły podstawowej co kandydat.  Przed samą szkołą, są cztery miejsca parkingowe, w tym jedno w kolorze niebieskim – dla osób niepełnosprawnych. A 20 metrów dalej, tuż obok samej szkoły, jest parking na 100 samochodów.

– „Szef utrzymania ruchu w firmie, którą Pan zarządza, bardzo często, jak tylko to miejsce jest wolne, parkuje na nim. Nawet czasami chwilę czeka, żeby ktoś inny je zwolnił. Oczywiście mogą być tłumaczenia, “ja tylko 5 sekund”, „Przecież tak jest bezpieczniej” itp., ale po coś to miejsce jest. Skoro zdrowy człowiek zabiera miejsce bardziej potrzebującemu, tylko dlatego, że może, to czy w życiu zawodowym nie będzie postępował podobnie? Ja nie wiem, bo nie znam tego człowieka, ale jak mam wybór, nie chcę tego sprawdzać.

Takie drobne “cwaniactwo” zapewne z czegoś wynika.

Poznał Pan mój punkt widzenia i główny powód, dla którego podziękuję za Państwa czas jaki poświęciliście mojej osobie. Teraz też, po raz kolejny, potwierdziłem u siebie, że wartości jakie wyznaję są ważne, ale ważne jest też dawanie sobie wyboru. A ten jak się okazuje i co mawiał mój mentor są duże, kiedy mamy kompetencje, które dają nam stabilniejszy grunt do podejmowania dobrych decyzji w trudniejszych sytuacjach”.

7 sytuacji z którymi menedżerowie sobie nie radzą

Potrafisz rozwiązać te 7 specjalnie wybranych sytuacji, z którymi nie radzi sobie większość menedżerów?

Pobierz darmowy PDF i sprawdź się.

Zobacz również

Pin It on Pinterest